Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Więcej pieniędzy nie będzie!

Jak czytamy w artykule "Bezrobocie aż piszczy" (Nowe Fakty Tygodnia, nr 5, 5 czerwca 2002): "więcej pieniędzy nie będzie"- zapowiada Alina Paluchowska, z-ca dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie na spotkaniu zainicjowanym przez starostę powiatu wadowickiego, Józefa Kozioła, gdzie debatowano na temat bezrobocia w regionie. Tymczasem zapowiedziano zwolnienie blisko 500 pracowników Wytwórni Silników Wysokoprężnych "Andoria" S.A. w Andrychowie. Jeśli przyjrzeć się sytuacji na lokalnym rynku pracy i na wskaźniki bezrobocia w gminie, liczba ta jest nie tyle zastraszająca, co tragiczna. Obecnie stopa bezrobocia w Małopolsce sięga 14,3%, przy czym w samym Andrychowie bez pracy pozostaje ponad 3600 osób (na 44 tys. mieszkańców). To małe miasto u stóp Beskidu Małego było niegdyś prężnie działającym ośrodkiem przemysłowym. Zakłady takie jak WSW "Andoria", Andrychowska Fabryka Maszyn, czy Andrychowskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego "Andropol" były nie tylko dźwignią lokalnej gospodarki, źródłami miejsc pracy, ale słynęły ze swej produkcji w całym kraju, były znane na świecie. Dziś, ludzie masowo zwalniani z tych zakładów nie mogą liczyć na pomoc ze strony władz lokalnych, a znalezienie pracy w Andrychowie i okolicach przez bezrobotnych w wieku 35-40 lat jest po prostu niemożliwe (nie wspominając o absolwentach szkół zawodowych czy średnich).

Wracając jednak do WSW "Andoria". Bezmyślnie prowadzona, dzika prywatyzacja doprowadziła m.in. do tego, iż "Andoria" stoi na skraju bankructwa za sprawą wielu czynników. W roku 1997 fabryka nawiązała współpracę z koreańskim koncernem Daewoo Heavy Iindustries Ltd. W rękach koreańskiego inwestora znalazło się 80,6% akcji , w tym 58,3% akcji należało do Deawoo Motor Polska. Silnik 4C90 produkowany w zakładach "Andoria" instalowany był w samochodach Lublin III wytwarzanych przez Daewoo Motor Polska w Lublinie. Kulminacja kryzysu nastąpiła po finansowym upadku Daewoo i ogłoszeniu upadłości polskiego oddzialu tej firmy, przez co "Andoria" stopniowo traciła rynek zbytu na produkowane przez siebie silniki. Zarząd andrychowskiej wydzierżawił od Syndyka Masy Upadłościowej DMP Sp.z o.o. część fabryki, przywracając do pracy wczeżniej zwolnionych 400 pracowników. Słyszymy natomiast o planowanym zwolnieniu 500 osób. "Andoria" nie otrzymuje nowych kredytów bankowych, Agencja Rozwoju Przemysłu też nieprzychylnie patrzy na problemy "Andorii".

Sytuacja zakładu jest więc dramatyczna, lecz w oczy rzuca się wręcz modelowa destrukcja zakładów przemysłowych, destrukcja przemysłu i miejsc pracy w całej Polsce.

Jakie środki naprawcze mają postawić "Andorię" na nogi? W majowym numerze Nowin Andrychowskich, w artykule pt. "Lobby na rzecz Andrychowa" przeczytać możemy jałowe apele władz miasta i przedstawicieli zarządu "Andorii", apele mające skruszyć "nieczułe serca" Millera i spółki. Przakład interwencjonizmu państwowego dotyczący Stoczni Szczecińskiej obudził lokalnych aparatczyków, którzy kolejnym stosem papierów kierowanych do Warszawki próbują uczynić dobrze "Andorii" tylko dlaczego, do cholery tak późno??? Nie chodzi tu nawet o ostatnią deskę ratunku jaką ma być prośba zarządu "Andorii" o 20 mln. kredytu, który miałby być poręczony przez rząd, lecz o zaprzepaszczenie, długofalowej polityki zarządzania firmą przez odpowiedzialnych za upadek tak wielkiego i ważnego strategicznie na Podbeskidziu zakładu.

O poczynaniach zakładowej "Solidarności" można napisać, że tradycyjnie obudziła się nie w porę, zresztą, kto jeszcze w Andrychowie wierzy w efektowne działania związku zawodowego, który jest parodią siebie samego... Pozostaje więc zbiorowy i solidarny opór pracowników andrychowskiego przemysłu i solidarne działania w obronie swoich miejsc pracy zróbmy to, zanim kolejne upasione na cudzym prosiaki dobrotliwe pokierują wszystkim z zacisza swoich klimatyzowanych gabinetów!

Poszczególne branże, zwłaszcza w tak niewielkim mieście jak Andrychów, w walce o swoje prawa stoją na z góry przegranej pozycji. Dlatego też efekt może przynieść nie tylko masowy protest załogi WSW "Andoria", ale i pozostałych dwóch upadających zakładów: AZPB "Andropool" oraz Andrychowskiej Fabryki Maszyn.

Sytuacja przestaje być niegroźna, w chwili obecnej liczenie na poczynania zwierzchnictwa zakładów po prostu nie ma sensu sami powinniśmy ochronić własne miejsca pracy! Solidaryzując się z protestującymi załogami w całym kraju, zyskujemy nie tylko sprzymierzeńców w walce o prawa pracownicze, ale także wzajemne zaufanie, którego nie udzielimy już ani upolitycznionym związkom zawodowym, ani władzy.

ŻADNEGO KROKU WSTECZ - ŁAPY PRECZ OD KODEKSU PRACY!!!

Powrót na górę